RSS

Społeczeństwo wiedzy i jego otwartość

10 Paźdź

Miałem dziwne życzenie, chciałem wypożyczyć książkę z mojej biblioteki wydziałowej. Perwersyjność tego pomysłu polegała na tym, że pożądana, przeze mnie książka jest w języku angielskim, co więcej miała dotyczyć problemów społeczeństwa wiedzy.

Tytuł książki jest ważny w kontekście poniższej notki: „Knowledge societies” napisana przez Nico Stehr. Uczciwie rzecz ujmując, nie jestem pewien czy to dobra książka. Pisząc jednak teraz książkę z obszaru socjologii wiedzy, zapoznanie się z tą pozycją traktowałem jako zwykły, rzemieślniczy obowiązek.

Gdy chciałem ją zamówić, ukazał mi się taki oto gorzko – ironiczny komunikat:

Kolekcja jest zamknięta, książka jest wypożyczona do 2025 roku, czy można lepiej skomentować polskie społeczeństwo oparte na wiedzy? Oceniani jesteśmy w trybie rocznym, dydaktykę prowadzimy w trybie semestralnym. Doktoranci/tki muszą bić się o stypendia, wykazywać w trybie 9 miesięcznych w sumie okresów (rok akademicki). Książkę natomiast możemy wypożyczyć najszybciej za 13 lat. Na habilitację jest lat oficjalnie przeznaczonych 8 lat. Rożne struktury, różne prędkości.

Ciekawszy niż wątek szybkości i jej relatywizacji do struktur, jest wątek finansowy. Żyjemy w kapitalizmie, wszyscy wokół pytają o pieniądze. Zapytajmy i my.

Kto zakupił ta książkę, za czyje pieniądze. Czy to pieniądze z funduszy biblioteki, czyjś grant? W przypadku funduszy bibliotecznych warto zapytać co uzasadnia zamknięcie kolekcji – jej stan, brak pomieszczeń?

W  wypadku grantu po jego zakończeniu książki powinny być powszechnie dostępne. Granty są opłacane z pieniędzy publicznych (czy to podatnika polskiego czy europejskiego). Nie sadzę, żeby jakiś grant trwał jeszcze 13 lat (nie wiem kiedy kolekcję „zamknięto”).

Jeżeli kolekcja zamknięta jest fundowana przez prywatny fundusz, który zastrzegł dostęp do książek, chciałbym wiedzieć kto jest tym fundatorem. Nie jest to jedyna książka z data wypożyczenia do 2025 roku, którą napotkałem w katalogu, ta pozycja wydawała mi się w tym kontekście najbardziej ironiczna.

p.s. Postaram się przeprowadzić małe „śledztwo obywatelskie”, o wynikach poinformuję w terminie późniejszym.

/Andrzej „Fronesis”/

Reklamy
 
8 Komentarzy

Opublikował/a w dniu Październik 10, 2012 w lokalnie

 

Tagi: , ,

8 responses to “Społeczeństwo wiedzy i jego otwartość

  1. fronesis

    Październik 10, 2012 at 10:34 am

    Reblogged this on Fronesis and commented:
    O społeczeństwie wiedzy w perspektywie pół-peryferyjnej.

     
  2. rafalilnicki

    Październik 10, 2012 at 10:41 am

    Też kiedyś spotkałem się z tym komunikatem – myślałem, że to jakiś błąd systemu albo nie wprowadzili jeszcze tej książki a taką datę nadał system. Czekam na wynik śledztwa 🙂

     
  3. Joanna von Mruff

    Październik 10, 2012 at 10:49 am

    Na Wydziale Chemii tak mają, że jeśli potrzebują książkę to muszą kupić z pieniędzy zakładowych i ona trafia do biblioteki. Potem mogą ją trzymać 13 lat albo i więcej w swoim zakładzie. Jednak panie z biblioteki WCh mówią kto książkę posiada i można pójść i się z ową osobą dogadać.

     
  4. pozdRaf

    Październik 10, 2012 at 11:36 am

    Zawsze można napisać do Biblioteki Uniwersyteckiej (głównej – na Ratajczaka), jeśli się uważa, że jakaś książka powinna do niej zostać zakupiona. Co nie zmienia faktu, że ta data zwrotu 2025 rok jest kuriozalna.

     
    • strukturywiedzy

      Październik 10, 2012 at 2:34 pm

      @rafał i joanna
      Oczywiście, mogłem w trybie indywidualistycznym zapytać i pójść, mogłem też ściągnąć piracka kopię z netu, albo zorientować się mniej więcej w treści korzystając z google.books. Moim zdaniem dobrze jest jednak rozgłaszać takie sytuację, żeby nie trzeba było ich tak sobie prywatnie rozwiązywać za każdym razem.

       
  5. pozdRaf

    Październik 10, 2012 at 2:55 pm

    Całkowita zgoda. Jestem ciekaw, o co chodzi z tą datą. Jak śledztwo zakończysz, puść notkę o tym.

     
  6. ramone.alcin

    Październik 11, 2012 at 11:32 am

    Czy w naukach socjologicznych tez jest taka patologiczna sytuacja, ze wyniki badan finansowanych przez podatnika sa dostepne tylko w platnych (slono) czasopismach? W fizyce to dawniej bylo koszmarna plaga, koszty siegaly $35 za pojedynczy artykul. Teraz jest troche lepiej, ale nadal takie prywatne firmy jak Kluwer, Elsevier czy Springer zarabiaja duze pieniadze na cudzej pracy.

     
  7. praptak

    Październik 11, 2012 at 12:09 pm

    Ten 2025 to prawdopodobnie data używana do oznaczenia „nigdy”/”nie wiadomo”/”nie dla plebsu”. Tym, że jest to akurat 2025 bym się nie przejmował – być może jest to np. rok, w którym osoba administrująca systemem spodziewa się przejść na emeryturę, zostawiając następcy obowiązek przesunięcia wszystkich wystąpień tej daty o kolejne 20 lat w przyszłość 🙂

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: